
23.07.2015 17:08
Co za (na) upał?
no to 3 grosze ode mnie...
muszę powiedzieć, że mnie też zastanawia widok ludzi na
moto bez odpowiedniego stroju... takie jeżdżenie na zdrapkę to
chyba kuszenie losu i brak wyobraźni ... ale jak pan/pani sobie
życzysz, ja w każdym razie nie odważyłbym się na takie ryzyko...
i przepraszam wszystkich, którzy mogą się poczuć urażeni,
ale argumentacja, że "przecież jadę tylko max 50 km/h więc
nie muszę mieć ochraniaczy" jakoś do mnie nie
przemawia...
...jezeli przy prędkości 50 km/h motocyklista o masie 80kg zderzy się z ziemią (lub jakas przeszkoda) to uderzy w nią z siłą prawie 8 kN... nie zapominajmy też o obtarciu ciała do kości - nie, zdecydowanie tego nie kupuję...
Jeśli chodzi o ubiór na upał, rzeczywiście jest
to problem (sam pomimo krótkiego stażu na moto ostatnio
tego doświadczyłem - podobnie zapewnie jak wy wszyscy :) ) - mam
skórzaną kurtkę (richia) i spodnie (pro-biker) i czuję się
w tym w miarę bezpiecznie, ale w upale spływam potem i jest
generalnie masakra...
...wkurwiony mocno i zdecydowany, że wysokie temperatury nie odbiorą mi przyjemności z jazdy, kupiłem kurtkę i spodnie Modeka Breeze ... i to był strzał w dziesiątkę!
Polecam wszystkim, naprawdę jest przewiew, są protektory (trzeba tylko wymienić ten na plecach na atestowany bo w standardzie jest jakaś badziewna pianka - koszt jakies 80zl).
Kurtka ma odpinaną membranę, po zdjęciu której jest wrażenie lekkości i przyjemnego chłodu (no ale brak wodoodporności). Wykonanie solidne, gustowne, cena nie najniższa (jakies 600 zl) ale z drugiej strony... z resztą nie będę tłumaczyć, najlepiej jak zobaczycie ten filmik który w przystępny sposób tłumaczy kwestie kosztu stroju vs. koszt jazdy bez zabezpieczeń.
Na tym samym portalu możecie zobaczyć też test kurteczki od Modeki
pozdro
anjin
Komentarze
: 6
@DominikNC - jeździłem podczas urlopu 2012 roku po Macedonii i Albanii, zwłaszcza jej część zamieszkałą przez wyznawców jedynie słusznej religi z półksiężycem w tle. Z tym, że motocykliści tam jeżdżą "na goło" to tam wuj, ale codziennie widziałem obrazek jak albańska rodzina przyjeżdża nad wodę. Stare zdezelowane Yugo, albo Punto w środku chłop za fajerą (baba to wiadomo się do tego nie nadaje) Ona Siedzi z przodu i trzyma na kolanach 2 najmłodszych dzieci. Z Tyłu siedzi druga kobita (siostra, druga żona ? wuj wie) i kolejne 5 dzieci. NIKT nie ma zapiętych pasów, a o fotelikach dla dzieci NIKT tam nie słyszał. I teraz tak: z jednej strony to jest naganne, tak nie powinno być, przeładowany samochód, ludzie nie zapięci. Z drugiej strony, tam jest 38 st C w cieniu, okna są pootwierane do fullu, klima nie działa, każdy jest oblany wodą i potem i nikt się w nic nie będzie zapinał. Poza tym po co jak się jedzie miastem wsród kamieniczek 20 km/h gdzie ruch jest taki, jakby się jechało rowerem. Przecież w razie wypadku nastąpi takie Pac, każdy wyjdzie, popatrzy czy nic nie odpadło i pojedzie dalej ;-)))
Dlatego z tym bezpieczeństwem - to jest różnie i trzeba mocno myśleć co się robi i do tego dobierać odpowiednie rozwiązania - również pod względem bezpieczeńśtwa.
Kilka lat temu miałem szlifa z 70 km/h w koszulce i bez rekawiczek. Bolało, jednak w ciepłe dni nadal zdarza mi sie jeździć na lekko. Proponuje jednemu z drugim spróbować, zanim skrytykuje. Całe południe Europy tak jeździ i żyją. Pozdrawiam!
Ooo..w starciu motocyklista kontra reszta ludzkości Michał stanął po stronie brutalnej tego świata finansjery gdzie glina, ubezpieczyciel, bank i prawnik tak jak mawiał Tom Waits najgorsze tego świata zło....;)
Ja zakładam kurtke, długie spodnie, rękawiczki, kask i zawsze buty na twardej podeszwie. Ja używam butów typu outdoor Wojasa - twarda podeszwa, można z czuba w krawężnik kopnąć i nic nie czuć. http://image.ceneo.pl/data/products/22717616/p-wojas-buty-0381-96-trekkingowe-czarny.jpg
Niestety w tym jest dobrze do +25 st C (dzisiaj tak podróżowałem ponad 20 km w jedną stronę za Częstochowe) - przy 33 st C podtrzymuję że nie wiadomo co włożyć i we wszystkim jest gorąco ! Nawet szybkę w kasku otwieram, zasłaniam oczy blendą i tak jadę żeby mi w kask powietrze wpadało, bo inaczej się mdleje.... A o kurtce pełnej (mam SECE) to wole nie wspominać - dla mnie w niej jazda jest możliwa tylko do 20 st C, inaczej się w tym płynie. Może to wynika z tego że ja nie znoszę ciepła, ale długie stroje są nie dla mnie. Ale tak jak mówię w klapkach i szortach nie jeżdżę bo tego nie lubie.
Kolejny drażliwy wpis ;) Który jak zauważyłem nie jest na rękę wyznawcom "jest lato - mogę w podkoszulku" :P
Nie musisz nikogo przepraszać swoim wpisem ;) Piszesz jak jest! Aczkolwiek większości nie przekonasz :)
Jak widać (a raczej można przeczytać) są jakieś rozwiązania dotyczące ubioru mimo upałów... Przewiewna cordura, ochraniacze itp. Jak się chce to można ;)
left 4 dead - dla mnie nie ma kompromisu! Nawet jak już masz doświadczenie, i "wydaje ci się, że praktycznie wszystko przewidzisz" przyjdzie taki dzień, że coś Cię może zaskoczyć... nie będziesz ubrany, a wówczas poczujesz ogromny ból...
Masz rację, najlepiej wypośrodkować czyli jak jadę do miasta, do pracy to zakładam jeansy z kevlarem ;) i mam problem z głowy...
Dobrą kwestię poruszyłeś szadol125, dotyczącą kosztów "ponoszonych" w razie wypadku... To jest również dosyć istotne! Moim zdaniem ubezpieczyciel nie powinien wypłacać odszkodowań za poniesione urazy osobom bez stroju ochronnego. "Ubierasz" się "na zdrapkę" jesteś w pełni świadomy, że w razie wypadku może cię czekać kosztowna operacja przeszczepu skóry... Jedziesz na własne ryzyko!
Jazda bez odpowiedniego stroju to jak jazda bez pasów bezpieczeństwa samochodem ;)
Jak widać wiele osób nie da się przekonać do ubierania - do pierwszego razu...
P.S dzisiaj kolejny raz widziałem "kozaka" ;) GIXeer 1000 - koszulka, spodenki i trampki... Jak wywalił dzidę słychać było tylko hukkkkk!!! Nie no, przecież rekreacyjnie jechał... Jak zwykle, jak każdy w koszulce i szortach :) A jego motocykl na 1 biegu robi 170 km/h :D Kolejny "nieśmiertelny"...
Pozdrawiam!
Są różne sytuacje w życiu. Jak jadę tylko pojeżdzić to tylko w full ciuchach i nie ma mowy. Trzeba mieć graty na różną pogodę, inaczej będzie lipa i t-shirt zawsze będzie kusić. Ale jak jadę gdzieś do ludzi to nie wyobrażam sobie tłuc się z tym całym badziewiem zapocony jak szczur. Pierwszy sezon tak się męczyłem i katowałem się wizjami swoich wypadków, ale z czasem odpuścilem. Z tym to jak z wszystkim w życiu - najzdrowiej jest wypośrodkować.
Ale póki na 110% nie opanujesz swojego motocykla i ruchu ulicznego z pokładu motocykla - zakładaj wszystko co masz
Kategorie
- jazda na moto (5)
- Kurs na kat. A (6)
- Na wesoło (656)
- O moim motocyklu (1)
- Ogólne (151)
- Ogólne (5)
- Wszystko inne (25)
- Wszystko inne (4)